RPGowcy.pl

RPG w całej swej krasie i rozciągłości, zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych.

RPGowcy: Zmartwychwstanie

Tagi: Brak

Wolvie dźga mnie paluchem w oko, więc się wytłumaczę. Wspomniane podręczniki z serii “Graj…” łyknąłem w jeden wieczór i, mimo że nie dowiedziałem się z nich zbyt wiele nowego, niesamowicie nakręciły mnie na granie. Napisane lekkim, przyjacielskim stylem (chociaż wiem, że niektórzy stylu Trzewika nie mogą strawić), niosą ogromną dawkę pozytywnej energii. Widać w nich radość grania, pasję dla naszego hobby. Ja zaś chłonę tę radość jak gąbka.

Niestety, gąbka pozostawiona na słońcu wysycha, tak i mnie ochota na granie mija, kiedy nie mam stałych dostaw RPGowej inspiracji. Jeszcze kilka lat temu rolę kreatywnego paliwa pełniły magazyny. Co miesiąc łykałem MiMa, co parę – Portal – i naładowany, grałem, grałem, grałem. Nawet jeśli nie wykorzystywałem bezpośrednio tekstów na swoich sesjach, po przeczytaniu miałem ochotę na RPG.

Nadeszły jednak Mroczne Wieki i czasopisma zostały pozamykane. Wydawało się, że internet przejmie rolę źródła inspiracji, wszak tekstów w nim co niemiara. Wydawało się. Podcasty, mimo że są świetnym źródłem rpgowej energii (mówimy tu o anglojęzycznym internecie), nie zastąpią mi słowa pisanego. Wychowałem się w Erze Słowa Drukowanego i mam nieprzepartą potrzebę czytania. Brakło mi tekstów długich, tekstów poddanych solidnej redakcji, tekstów wyselekcjonowanych.

Stąd wzięli się RPGowcy. Będziemy pisać, ale nie wszystko, co napiszemy, ujrzy światło dzienne. Stawiamy sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Wolvie wie, że jeśli będę uważał jego tekst za słaby, po prostu mu go nie przepuszczę. Bezlitośnie wytknę mu błędy, obnażę słabe punkty. Wiem, że on zrobi to samo z moimi. Nie chcemy pisać na szybko, nie chcemy pisać byle jak.

Wolvie pisze, że przybliżymy wam stare, dobre czasy. Z nas dwóch, on lubi patrzeć wstecz, ja zaś spoglądam ciągle do przodu. Dlatego będziemy też pisać o wszystkim, co dzieje się teraz. Nie tylko historia, ale i aktualne trendy oraz materiały do gier, które są aktywnie wspierane na rynku. Oczywiście należy mieć na uwadze, że my sami nie gramy we wszystko.

Zapraszamy zatem do współpracy. Zakładamy RPGowców we dwóch, ale przecież na dwóch nie musi się skończyć. Jeśli ktoś chce do nas dołączyć, na stałe lub z okazyjnym tekstem, zapraszamy. Możemy obiecać uczciwą i konstruktywną krytykę, możemy pomóc w szlifowaniu warsztatu. Zapraszamy takich jak my ramoli, żeby podzielili się doświadczeniem. Zapraszamy też młodszych stażem graczy. Przecież nie pozjadaliśmy wszystkich rozumów i nie znamy się na wszystkim.

Taka jest moja wizja tego bloga. W poprzednim tekście mogliście zapoznać się z wizją Wolviego. Nasze spojrzenie na RPGowców, mimo współnych punktów, trochę się różni. I bardzo dobrze, jakbyśmy zgadzali się we wszystkim, byłoby nudno.

Mam nadzieję, że kiedyś będę mógł spojrzeć na ten blog z dumą.

Zaś Kiełki Przemocy to efekt moich legendarnych umiejętności nie-rozumienia ze słuchu.

Kiełki Przemocy(TM)

Tagi: Brak

Skąd wziął się pomysł na tego bloga? Gdybym miał wskazać winnego całego zamieszania, paluch trafiłby w oko Yubiego. Nasze sporadyczne dyskusje o RPG nabrały rumieńców podczas wyprawy na kolejną edycję planszowego Pionka w Gliwicach. I choć konwent był skierowany tylko do planszówkowiczów, to jednak wyprawa spowodowała nostalgię za RPG. Spotkanie z Ignacym Trzewiczkiem oraz Michałem Oraczem obudziło miliony wspomnień, a ich entuzjazm i niesamowita radość płynąca z dzielenia się pomysłami, a przede wszystkim grania, zasiały w nas ziarno. Na kiełki przemocy™ nie trzeba było czekać długo. Dwa tygodnie później, podczas rozmowy o podręcznikach Portalu z serii „Graj…”, zaczęły wypuszczać ogonki. Dwa dni później, oczywiście w godzinach pracy, wykwitły niczym fioł na głowie Tytusa. I oto rusza blog poświęcony szeroko pojętemu RPG, z perspektywy dwóch ramoli. Czy jest potrzebny? Przekonamy się z czasem.

Dłubiąc po polskich stronach dotyczących RPG, poczuliśmy ukłucie smutku. Młodzi gracze, mimo potencjalnie tysiąc razy większych możliwości zapoznania się z RPG niż my w ich wieku, napotykają na mur. Z jednej strony na wyciągnięcie ręki mają pełne systemy i fora dyskusyjne. Z drugiej – brakuje im doświadczonych starszych graczy, którzy mogliby pokazać, jak się gra. Ci zamykają się we własnych kręgach, okopują na linii Rudawki i ostrzeliwują ciężkim słowem zza zasłonki do Planescape. Kiedyś zachętą do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami były czasopisma. Gdy ich zabrakło, wydawało się, że rolę tę przejmie internet. Niestety, starym graczom nie chce się pisać do sieci – panuje dość powszechne przekonanie, że równie dobrze można pisać na papierze toaletowym i wrzucać go od razu do sedesu. Stąd brakuje w polskiej sieci materiałów, które wypełniłyby pustkę powstałą po Magii i Mieczu oraz Portalu.

Takim zramolałym staruszkom, których staż RPG przekracza średnią wieku obecnych użytkowników forów i portali, pisanie w otchłań sieci przypomina wołanie na puszczy. Owszem, nieliczni próbują coś z tym zrobić, ale ciągle brak im pełnego zrozumienia, czym jest współczesna sieć, nosząca dumną nazwę 2.0. Odnosimy czasem wrażenie, że jedna z trzymanych w archiwum na dysku list dyskusyjnych o RPG zawiera więcej, choć trudno dostępnej, treści niż wszystkie obecnie funkcjonujące w Polsce fora. Powszechna bylejakość internetowego szaleństwa powoduje, że nieliczne wartościowe materiały toną w górze śmieci. Zły produkt wypiera dobry – ta prosta zasada rynkowa znajduje zastosowanie również tutaj. Stare autorytety zostają zapomniane, a na ich miejsce wbijają się łokciami rekiny (wiem, że rekiny nie mają łokci, to taka meta-pot-fora) tysiąca i jednego wrzasku na zagubionym w odmętach anonimowych IP forum.

Ten blog ma być naszą formą przypomnienia o korzeniach, o złotych czasach polskiego RPG, a także miejscem, gdzie będziemy dzielić się naszymi poglądami na ewolucję tego hobby i będziemy wieszczyć (lub nie) jego rychły kres. Nie zabraknie też spojrzenia na aktualne wydarzenia w branży i panujące w niej trendy. Zamieścimy recenzje, wywiady, przygody, fragmenty nigdy nie opublikowanych gier i dodatków. Chcemy przyciągnąć do pisania osoby, które uważamy za ważne dla rozwoju RPG w Polsce. Spojrzymy, jak wyglądały początki tego hobby w naszym kraju i na świecie. Przygotujemy materiały, które będą wymagały czegoś więcej niż zerknięcia na krótkie opracowania w internetowej encyklopedii. Mając za sobą ponad 17 lat grania w RPG, wiemy, czego oczekujemy po naszym hobby. Być może się mylimy, ale zawsze możemy o tym porozmawiać. Chcielibyśmy, aby ten blog stał się kopalnią pomysłów i inspiracji dla graczy RPG. Zapewne wielokrotnie spotkamy się z krytyką (daj Cthulhu konstruktywną) i zjadliwą złośliwością. W wielu kwestiach będziemy mieli odmienne zdanie i będziemy toczyć zacięte dysputy. Lata doświadczeń i wspólnych sesji dają nam stabilny punkt odniesienia. Jeżeli choć jedna osoba odwiedzająca tę stronę znajdzie tu wartościowe materiały, to będzie warto. Zapraszamy do wspólnej wyprawy w zakamarki RPG.

© 2009 RPGowcy.pl. All Rights Reserved.

This blog is powered by Wordpress and a guitar player's free guitar lessons.