Skąd wziął się pomysł na tego bloga? Gdybym miał wskazać winnego całego zamieszania, paluch trafiłby w oko Yubiego. Nasze sporadyczne dyskusje o RPG nabrały rumieńców podczas wyprawy na kolejną edycję planszowego Pionka w Gliwicach. I choć konwent był skierowany tylko do planszówkowiczów, to jednak wyprawa spowodowała nostalgię za RPG. Spotkanie z Ignacym Trzewiczkiem oraz Michałem Oraczem obudziło miliony wspomnień, a ich entuzjazm i niesamowita radość płynąca z dzielenia się pomysłami, a przede wszystkim grania, zasiały w nas ziarno. Na kiełki przemocy™ nie trzeba było czekać długo. Dwa tygodnie później, podczas rozmowy o podręcznikach Portalu z serii „Graj…”, zaczęły wypuszczać ogonki. Dwa dni później, oczywiście w godzinach pracy, wykwitły niczym fioł na głowie Tytusa. I oto rusza blog poświęcony szeroko pojętemu RPG, z perspektywy dwóch ramoli. Czy jest potrzebny? Przekonamy się z czasem.
Dłubiąc po polskich stronach dotyczących RPG, poczuliśmy ukłucie smutku. Młodzi gracze, mimo potencjalnie tysiąc razy większych możliwości zapoznania się z RPG niż my w ich wieku, napotykają na mur. Z jednej strony na wyciągnięcie ręki mają pełne systemy i fora dyskusyjne. Z drugiej – brakuje im doświadczonych starszych graczy, którzy mogliby pokazać, jak się gra. Ci zamykają się we własnych kręgach, okopują na linii Rudawki i ostrzeliwują ciężkim słowem zza zasłonki do Planescape. Kiedyś zachętą do dzielenia się wiedzą i doświadczeniami były czasopisma. Gdy ich zabrakło, wydawało się, że rolę tę przejmie internet. Niestety, starym graczom nie chce się pisać do sieci – panuje dość powszechne przekonanie, że równie dobrze można pisać na papierze toaletowym i wrzucać go od razu do sedesu. Stąd brakuje w polskiej sieci materiałów, które wypełniłyby pustkę powstałą po Magii i Mieczu oraz Portalu.
Takim zramolałym staruszkom, których staż RPG przekracza średnią wieku obecnych użytkowników forów i portali, pisanie w otchłań sieci przypomina wołanie na puszczy. Owszem, nieliczni próbują coś z tym zrobić, ale ciągle brak im pełnego zrozumienia, czym jest współczesna sieć, nosząca dumną nazwę 2.0. Odnosimy czasem wrażenie, że jedna z trzymanych w archiwum na dysku list dyskusyjnych o RPG zawiera więcej, choć trudno dostępnej, treści niż wszystkie obecnie funkcjonujące w Polsce fora. Powszechna bylejakość internetowego szaleństwa powoduje, że nieliczne wartościowe materiały toną w górze śmieci. Zły produkt wypiera dobry – ta prosta zasada rynkowa znajduje zastosowanie również tutaj. Stare autorytety zostają zapomniane, a na ich miejsce wbijają się łokciami rekiny (wiem, że rekiny nie mają łokci, to taka meta-pot-fora) tysiąca i jednego wrzasku na zagubionym w odmętach anonimowych IP forum.
Ten blog ma być naszą formą przypomnienia o korzeniach, o złotych czasach polskiego RPG, a także miejscem, gdzie będziemy dzielić się naszymi poglądami na ewolucję tego hobby i będziemy wieszczyć (lub nie) jego rychły kres. Nie zabraknie też spojrzenia na aktualne wydarzenia w branży i panujące w niej trendy. Zamieścimy recenzje, wywiady, przygody, fragmenty nigdy nie opublikowanych gier i dodatków. Chcemy przyciągnąć do pisania osoby, które uważamy za ważne dla rozwoju RPG w Polsce. Spojrzymy, jak wyglądały początki tego hobby w naszym kraju i na świecie. Przygotujemy materiały, które będą wymagały czegoś więcej niż zerknięcia na krótkie opracowania w internetowej encyklopedii. Mając za sobą ponad 17 lat grania w RPG, wiemy, czego oczekujemy po naszym hobby. Być może się mylimy, ale zawsze możemy o tym porozmawiać. Chcielibyśmy, aby ten blog stał się kopalnią pomysłów i inspiracji dla graczy RPG. Zapewne wielokrotnie spotkamy się z krytyką (daj Cthulhu konstruktywną) i zjadliwą złośliwością. W wielu kwestiach będziemy mieli odmienne zdanie i będziemy toczyć zacięte dysputy. Lata doświadczeń i wspólnych sesji dają nam stabilny punkt odniesienia. Jeżeli choć jedna osoba odwiedzająca tę stronę znajdzie tu wartościowe materiały, to będzie warto. Zapraszamy do wspólnej wyprawy w zakamarki RPG.
