Nabyłem na Polconie trzeci poradnik z portalowej serii, Graj Fabułą Mattiego. Przeczytałem pierwszych kilka stron i… O ŻESZ!
Niniejszym oświadczam, że nie znałem Graj Fabułą w momencie pisania tekstu o tworzeniu przygód pod graczy. Do wniosków zawartych w artykule doszedłem na własną rękę i w żadnym wypadku nie mogłem inspirować się poradnikiem, ani też nie rozmawiałem na te tematy z Mattim, bo poznałem go dopiero na tegorocznym Polconie (Cześć, Matti!).
Dziękuję za uwagę.

Ulmo
2 Wrzesień, 2009
@ 1:12:
Zasadniczo, to raczej nic dziwnego. W gruncie rzeczy, mozna powiedziec, ze w kwestii tworzenia scenariuszy, jak i prowadzenia mamy zasadniczo 2 szkoly – “mam gdzies postacie Graczy, moj scenariusz jest najwazniejszy” oraz wlasnie skupienie uwagi wokol BG i knucie intryg “pod postaci”.
W praktyce sprowadza to sie IMO, do jakiegos stanu pomiedzy tymi dwoma biegunami (ze wskazaniem w ktoras ze skrajnosci w zaleznosci od preferencji MG). Nie umniejsza to rzecz jasna przydatnosci poradnikow pokroju “Graj z glowa”, “Graj fabula” czy chociazby wczesniejszego wpisu Yubiego. Jak dla mnie, im wiecej czytam o pomyslach na granie/prowadzenie, tym lepiej dla mnie jako MG i moich graczy.