RPGowcy.pl

RPG w całej swej krasie i rozciągłości, zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych.

Karnawał RPG #5 – Najważniejsze reguły

Tags: ,

Przygotowując się do napisania tego tekstu, wypisałem sobie najważniejsze według mnie reguły na małej karteczce. “Oto i mój plan tekstu” pomyślałem zadowolony z siebie i przywiesiłem karteczkę na ścianie karteczek obok biurka. “Teraz pozostaje siąść i to spisać”.

Dzisiaj, kiedy siadłem do komputera aby wreszcie napisać notkę karnawałową, spojrzałem na tę karteczkę i… na wszystkich bogów chaosu! Przecież wypisałem na niej reguły InSpectres! Zadumałem się przez chwilę i postanowiłem nie ściemniać, tylko po prostu opisać, jak ta grupa zasad wygląda w tej grze. Są tak uniwersalne, że z powodzeniem mogą być stosowane w każdym systemie, niezależnie od mechaniki.

O grze i autorze

W InSpectres, wydanej w 2002 roku, gracze wcielają się w założycieli lub pracowników firmy, specjalizującej się w rozwiązywaniu nadnaturalnych problemów. Klimatem przypomina Ghostbusters skrzyżowane z amerykańskim startupem technologicznym (po naszemu: grupa szurniętych komputerowców zakłada firmę w garażu), z domieszką klimatów korporacyjnych. Gra proponuje lekką horrorowo-komediową rozgrywkę, świetną, aby wieczorem wyśmiać z przyjaciółmi wszystkie absurdy spotykane na co dzień w pracy.

Autorem InSpectres jest Jared Sorensen. Według mnie jest to jeden z lepszych twórców RPG w historii naszego hobby. Jego gry są skonstruowane bardzo elegancko, reguły są proste, ale każą nam kwestionować stereotypy w podejściu do RPG. Większość nurtu Indie czerpie z gier Jareda pełnymi garściami.

Przejdźmy do najważniejszych reguł.

Grający współtworzą fabułę

Ta reguła powinna przyozdabiać sztandary nurtu Indie, tak często stanowi oś i istotę tych gier. W największym uproszczeniu reguła ta oznacza, że nie tylko MG może tworzyć elementy fabuły, ale prawo do tego ma każdy z grających. Celowo nie piszę “gracze”, lecz “grający” – aby znieść barierę, która tradycyjnie rozdzielała MG od pozostałych uczestników zabawy.

W InSpectres mechanika nie decyduje, czy czynność, którą wykonuje postać się udała, ale kto ma prawo opowiedzieć, co się dalej stało. Ma wówczas pełne prawo dodawać dowolne elementy otoczenia, wprowadzać NPCów, wątki i co tylko przyjdzie do głowy.

Zasada ta powoduje, że w mniejszym stopniu jest grą, a bardziej narzędziem do opowiadania fajnych historii. Znosi schemat “MG tworzy historię, gracze ją odgrywają”, na rzecz wspólnej zabawy, w której wszyscy mają te same prawa.

Drużyna jest kolejną postacią

W InSpectres gracze nie są zbieraniną przypadkowych ludzi. Są pracownikami tej samej Firmy, która stale jest obecna na sesji. Firma ma swoją własną kartę postaci, swoje własne cechy i pośrednio bierze udział w grze, udzielając swoim pracownikom pomocy, kiedy potrzeba (poprzez karty kredytowe, karnety na siłownię itd).

W InSpectres po raz pierwszy spotkałem się z pomysłem, że drużyna jest na tyle ważna, że powinna zaistnieć w mechanice. Grupa postaci jest czymś więcej, niż tylko sumą jej części. Nie trzeba dodawać, że to gracze tworzą ją na początku kampanii, samemu decydując o jej cechach.

Koncepcja ta powoli przenika do innych gier, np. do WFRP 3ed.

Normalny jest lepszy

Pracownik Firmy InSpectres może być normalnym, szarym człowiekiem (którego pracą jest zwalczanie duchów, upiorów, wampirów itp), ale może być także Dziwnym Agentem – czyli jednym z tych Złych, który przeszedł na naszą stronę. Taka postać jest silniejsza niż pozostałe, ale… Ale stanowi dla firmy jedynie koszt (o kosztach i przychodach – niżej).

Moja interpretacja tej zasady jest następująca: chcesz mieć postać lepszą od pozostałych? Możesz, ale przez to cała grupa ucierpi. RPG jest zabawą grupową i nie ma w niej miejsca na primadonny. Bawmy się razem, na równych prawach. Normalna postać jest lepsza niż wyśrubowana.

Sesja ma określoną strukturę

Sesja w InSpectres zaczyna się od zlecenia, następnie pracownicy badają sprawę, ekwipują się, jadą na miejsce rozwiązać problem, po czym dostają zapłatę. Mimo, że każda sprawa jest jedyna w swoim rodzaju i każda komplikuje się w inny sposób, to nadrzędny schemat pozostaje ten sam. I chociaż nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrzucić go do kosza (dajmy na to, pracownicy muszą rozwiązać nadnaturalzagadkę podczas firmowego wypadu w góry), to stosowanie go niesamowicie ułatwia przygotowanie się do gry, jak i zapobiega zastojom. Wszyscy wiedzą czego oczekiwać i co trzeba zrobić w następnej kolejności.

Niektóre gry również proponują schemat scenariusza, chociaż niekoniecznie taki sztywny. Na przykład Wolsung dosyć dokładnie opisuje sugerowany schemat scenariusza przygodowego (zawiązanie, rozwinięcie, punkt kulminacyjny, rozwiązanie). Podobny pomysł zastosowano w Dogs in the Vineyard, gdzie scenariusz ma postać Miasta: MG określa jakie problemy toczą lokalną społeczność, zaś zadaniem postaci jest je rozwiązać. Scenariusz nie składa się ze scen czy lokacji, ale z postaci tworzących miasteczko i ich wzajemnych relacji.

Rozwój postaci? Jaki rozwój postaci?

Bohaterowie w InSpectres nie zwiększają swoich umiejętności.

Rozwój postaci zastąpiono rozwojem firmy. Zlecenia przynoszą zyski (mierzone w punktach), zaś w trakcie ich wykonywania firma narażona jest na koszty – bohaterowie zużywają zasoby, aby poprawiać swoje rzuty. Na koniec sesji liczony jest bilans przychodów i rozchodów, a ewentualny zysk zostaje zainwestowany w poszczególne elementy firmy, według decyzji graczy.

Może się oczywiście zdarzyć, że zlecenie okaże się katastrofą, wydatków będzie więcej niż wpływów i firma zbiednieje, a nawet popadnie w długi… Cóż, biznes nie jest dla mięczaków.

Tradycyjny rozwój postaci (punkty doświadczenia) uważam za największą zaszłość RPG, rzecz, która pasuje do nowoczesnych mechanik jak pięść do nosa. Widać nie tylko mnie to przeszkadza, InSpectres, jak i inne gry, wliczając w to naszego Wolsunga, próbują ugryźć problem inaczej. W końcu RPG dawno wyrosło z bycia “innym bitewniakiem” i służy nam bardziej do opowiadania historii, a więc i rozwój postaci powinien służyć właśnie historiom, a nie sprawiać, aby postać lepiej biła orki czy lepiej skakała po dachach.

Reguła Krzesła

Na koniec – Reguła Krzesła, czyli Pokój Zwierzeń. Jest to w pewien sposób reguła uzupełniająca pierwszą wspomnianą przeze mnie zasadę (”Grający współtworzą fabułę”). Niedaleko miejsca, przy którym gramy, należy postawić samotne krzesło. W każdej chwili każdy gracz ma prawo zatrzymać akcję, usiąść na krześle i w dowolny sposób skomentować wydarzenia na sesji. Może dodawać dowolne fakty z przeszłości, jak i z przyszłości.

Wypowiedzi w Pokoju Zwierzeń mają wyglądać jak komentarze uczestników reality shows, które pozwalają pokazać fakty z innej, bardziej osobistej perspektywy. Przykładowo, kiedy bohaterowie wchodzą do opuszczonego zamku, jeden z graczy może skomentować to w następujący sposób: “Gdybyśmy wiedzieli, co nas tam spotka, na pewno wzięlibyśmy paralizatory”. Mimo, że nie wiadomo jeszcze, co się stanie, to na pewno to, co bohaterowie spotkają, wrażliwe jest na elektryczność. Odpowiednie wplecenie takiego faktu w opowieść przynosi kupę zabawy.

Zakończenie

Podsumowując – szereg współgrających ze sobą reguł InSpectres tworzy grę, która otwarcie nastawiona jest na zabawę zgraną grupą, w której wszyscy działają dla dobra pozostałych, wszyscy na równych prawach odpowiadają za fabułę i miło spędzony czas. InSpectres jest świadome i w pełni korzysta z faktu, że RPG to spotkania w gronie przyjaciół nastawione na przyjemne spędzenie czasu.

Zagrać koniecznie. W pełną wersję, nie w zubożoną demówkę, krążącą po sieci.

Tags: ,

8 Komentarzy do wpisu “Karnawał RPG #5 – Najważniejsze reguły”


  1. Staszek
    18 Listopad, 2009
    @ 18:01

    Dzięki za wpis!

    Ciekawe jest to rozdzielenie: “gracz – grający”. Czasami sam je stosuję w różnych tekstach, w troszkę innym sensie i w odniesieniu do klasycznych RPG: jako zbiorcze określenie graczy i MG, bez rozstrzygania, o którą z tych dwu ról chodzi.

    Innym przydatnym wyrażeniem jest “uczestnik rozgrywki”, ale to już trochę za długie.

    Same zasady – nie znam dobrze gier indie ani nowszych rozwiązań mechanicznych – niecodzienne oraz inspirujące.


  2. Zuhar
    18 Listopad, 2009
    @ 21:52

    Dzięki. Dodane.


  3. Darken
    20 Listopad, 2009
    @ 0:57

    Ty się staraj,aby wydano tą grę po polsku, bo jest zajebista.


  4. Yubi
    20 Listopad, 2009
    @ 7:01

    Jest to zdecydowanie i bezapelacyjnie mój ulubiony indianiec.


  5. Darken
    20 Listopad, 2009
    @ 14:01

    Moje to Ditv i IaWA, ale InSpectres też bardzo lubię.


  6. Yubi
    20 Listopad, 2009
    @ 14:18

    IS ma tę przewagę nad DitV, że łatwiej przekonać graczy, że to fajna gra. No i mechanikę ma prostszą.


  7. online
    22 Grudzień, 2009
    @ 5:53

    nauczylem sie bardzo wiele


  8. KB#9 In Advanced Dungeon | Droga do rewolucji
    12 Marzec, 2010
    @ 0:06

    [...] to ja nie przerobiłem, pokażę Wam grę, która jest samodzielnie działającą modyfikacją InSpectres. In Advanced Dungeon [...]

Dodaj komentarz

© 2009 RPGowcy.pl. All Rights Reserved.

This blog is powered by Wordpress and a guitar player's free guitar lessons.