RPGowcy.pl

RPG w całej swej krasie i rozciągłości, zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych.

YumYum, bar z ramenem braci To

Tags: , , ,

Ten tekst został napisany w ramach Puszki Pandory.
YumYum to niewielki bar, zlokalizowany w pobliżu śluz dokujących i magazynów przeładunkowych popularnej stacji kosmicznej (np. Babylon 5). Ponieważ każdy metr kwadratowy stacji jest na wagę złota, bar jest maleńki. Niewielkie wnętrze ma kształt litery U — wnętrze zajmuje bar/kuchnia, gdzie bracia przyrządzają dania, wokół ciągnie się plastikowa lada, przy której na barowych stołkach siadają klienci. Po każdej stronie wygodnie może siedzieć trzech klientów, czterech będzie trącać się łokciami. W godzinach lunchu siedzi po pięciu, do tego resztę wnętrza zapełniają klienci jedzący na stojąco.
Bar jest prowadzony przez trzech braci chińskiego pochodzenia — Jonny, Jimmy i Jackie To. W “kuchni” krząta się zawsze dwóch z nich (trzech zwyczajnie się tam nie zmieści), trzeci załatwia sprawy poza lokalem (dostawy, księgowość itp.). Rodzice braci To pochodzą z Hong Kongu, ale bracia urodzili się już na stacji i nigdy nie byli poza nią. Bracia są do siebie bardzo podobni, przypadkowy klient nie ma szansy powiedzieć który jest który.
YumYum serwuje tylko ramen (coś w rodzaju rosołu z dodatkami). Dostępne są dwa menu: normalne i YumYum, każde z nich zawiera raptem po kilka pozycji (wymienione na końcu artykułu). Różnica między nimi jest taka, że dania w menu normalnym przyrządzane są z koncentratów, a YumYum — z liofilizowanych składników. Wszystkie pozycje w menu normalnym mają jedną cenę, tak samo w YumYum, z tym, że YumYum są o 50% droższe. Dodatkowo, za dodatkowe 10% ceny można zamówić podwójną porcję makaronu.
Aby jeszcze lepiej wykorzystać miejsce wewnątrz, a także aby przyspieszyć obsługę, bracia zainstalowani w zewnętrznej ścianie automat do zamówień. Obsługa wygląda następująco: klient w automacie wybiera danie (z opcjonalnymi dodatkami), płaci kartą (chipem/odciskiem palca — czy co tam funkcjonuje jako płatność w twojej grze) i dostaje wydrukowany kwitek. Następnie wchodzi do środka i zajmuje miejsce, jeśli jest jakieś wolne. Podaje kwitek któremuś z braci za kontuarem (często nad głowami innych jedzących) i chwilę później dostaje michę ramenu i pałeczki (metalowe, wielorazowe). Na zewnątrz baru znajduje się również automat z napojami.
Klienci baru to głównie pracownicy doków: od operatorów wózków, przez celników po pracowników próżniowych. Jedzenie jest tanie, dobre, ciepłe i pożywne, chętnych więc nie brakuje. W godzinach szczytu ciężko nawet wejść do środka, a na zewnątrz ustawia się kolejka.
Bar może się przydać, kiedy bohaterowie będą chcieli znaleźć kontakt z kimś, kto pracuje w dokach. Być może potrzeba przekupić celnika, żeby przymknął oko na niezgadzającą się z papierami wagę ładunku. Być może odwrotnie, chcą przyjacielsko powiadomić celników, że ładunek konkurencji nie do końca zgadza się z listem przewozowym. A może chcą całkowicie ominąć cło i znaleźć kogoś, kto przeniesie niewielką paczuszkę?
Pozycje w menu:
Ramen Wieprzowy
Ramen z Kury
Ramen z Grzybami
Ramen z Algami
Ramen z Węgorza
Ramen YumYum (mięso, grzyby, jajko)

Ten tekst został napisany w ramach Puszki Pandory.

YumYum to niewielki bar, zlokalizowany w pobliżu śluz dokujących i magazynów przeładunkowych popularnej stacji kosmicznej (np. Babylon 5). Ponieważ każdy metr kwadratowy stacji jest na wagę złota, bar jest maleńki. Niewielkie wnętrze ma kształt litery U — wnętrze zajmuje bar/kuchnia, gdzie bracia przyrządzają dania, wokół ciągnie się plastikowa lada, przy której na barowych stołkach siadają klienci. Po każdej stronie wygodnie może siedzieć trzech klientów, czterech będzie trącać się łokciami. W godzinach lunchu siedzi po pięciu, do tego resztę wnętrza zapełniają klienci jedzący na stojąco.

Bar jest prowadzony przez trzech braci chińskiego pochodzenia — Jonny, Jimmy i Jackie To. W “kuchni” krząta się zawsze dwóch z nich (trzech zwyczajnie się tam nie zmieści), trzeci załatwia sprawy poza lokalem (dostawy, księgowość itp.). Rodzice braci To pochodzą z Hong Kongu, ale bracia urodzili się już na stacji i nigdy nie byli poza nią. Bracia są do siebie bardzo podobni, przypadkowy klient nie ma szansy powiedzieć który jest który.

YumYum serwuje tylko ramen (coś w rodzaju rosołu z dodatkami). Dostępne są dwa menu: normalne i YumYum, każde z nich zawiera raptem po kilka pozycji (wymienione na końcu artykułu). Różnica między nimi jest taka, że dania w menu normalnym przyrządzane są z koncentratów, a YumYum — z liofilizowanych składników. Wszystkie pozycje w menu normalnym mają jedną cenę, tak samo w YumYum, z tym, że YumYum są o 50% droższe. Dodatkowo, za dodatkowe 10% ceny można zamówić podwójną porcję makaronu.

Aby jeszcze lepiej wykorzystać miejsce wewnątrz, a także aby przyspieszyć obsługę, bracia zainstalowani w zewnętrznej ścianie automat do zamówień. Obsługa wygląda następująco: klient w automacie wybiera danie (z opcjonalnymi dodatkami), płaci kartą (chipem/odciskiem palca — czy co tam funkcjonuje jako płatność w twojej grze) i dostaje wydrukowany kwitek. Następnie wchodzi do środka i zajmuje miejsce, jeśli jest jakieś wolne. Podaje kwitek któremuś z braci za kontuarem (często nad głowami innych jedzących) i chwilę później dostaje michę ramenu i pałeczki (metalowe, wielorazowe). Na zewnątrz baru znajduje się również automat z napojami.

Klienci baru to głównie pracownicy doków: od operatorów wózków, przez celników po pracowników próżniowych. Jedzenie jest tanie, dobre, ciepłe i pożywne, chętnych więc nie brakuje. W godzinach szczytu ciężko nawet wejść do środka, a na zewnątrz ustawia się kolejka.

Bar może się przydać, kiedy bohaterowie będą chcieli znaleźć kontakt z kimś, kto pracuje w dokach. Być może potrzeba przekupić celnika, żeby przymknął oko na niezgadzającą się z papierami wagę ładunku. Być może odwrotnie, chcą przyjacielsko powiadomić celników, że ładunek konkurencji nie do końca zgadza się z listem przewozowym. A może chcą całkowicie ominąć cło i znaleźć kogoś, kto przeniesie niewielką paczuszkę?

Pozycje w menu:

  • Ramen Wieprzowy
  • Ramen z Kury
  • Ramen z Grzybami
  • Ramen z Algami
  • Ramen z Węgorza
  • Ramen YumYum (mięso, grzyby, jajko)
  • Autor: Yubi
  • Opublikowano: 9 Marzec, 2010
  • Kategoria: Poradnik
  • Komentarze: 3

Marzenia

Tagi: Brak

Chciałem ten tekst napisać w ramach ósmego karnawału blogowego, ale na skutek zbiegu okoliczności – nie dałem rady.

Czy twoja postać ma marzenia?

Nie pytam tu o realne cele, które sobie wyznaczyła, które chce osiągnąć. Chodzi mi o coś, co wydaje się w danej chwili całkowicie nierealne.

Wyobraźmy sobie sztampową do bólu postać, której całą rodzinę wymordowały orki/wroga armia/rozbójnicy. Taki klasyczny awanturnik, który włóczy się po świecie, sam nie wiedząc właściwie po co. A teraz – jego marzeniem niech będzie: “Chciałbym, aby już nigdy nie było wojen”. Przez tak prosty zabieg postać nabiera nagle nowego wymiaru.

Marzenie takie jest całkowicie nierealne, ale od razu ustawia bohatera po konkretnej stronie sporów. Wiadomo na przykład, że nie poprze magnata, który chciałby wywołać małą wojenkę domową i przejąć koronę. O wiele ciekawiej zrobi się, kiedy kraj rodzinny bohatera zostanie zaatakowany przez sąsiednie królestwo. Czy zaciągnie się do wojska, jak jego pozostali towarzysze? Będzie nawoływał do poddania się? Zrobi wszystko, aby dyplomatycznymi środkami zakończyć międzynarodowy konflikt?

Tak przedstawione marzenie jest po prostu przekonaniem postaci, życiowym mottem. Spójrzmy na inny przykład, marzenia bardzo osobistego.

Gaspar jest młodym rycerzem, gdzieś z głębokiej prowincji królestwa. Świeżo pasowany, wyrusza w świat, aby okryć się chwałą i zdobyć bogactwo. Jego marzeniem jest: “Chciałbym poślubić księżniczkę”.

Marzenie jest kompletnie nierealne. Małżeństwo księżniczki jest przecież sprawą dynastyczną i zostało zaaranżowane, kiedy jeszcze księżniczka krzyczała w kołysce. Młody Gaspar wie to wszystko, ale i tak będzie o niej marzył. Daje nam to pogląd na to, kim on jest – idealistą, zapewne rozczytanym w rycerskich romansach, wierzącym, że jego własna dzielność oraz odrobina szczęścia może zmienić losy królestwa.

Taka postać to dobrodziejstwo dla MG. Ileż wątków, ileż fabuł można oprzeć o tę jedną postać. Wystarczy zasugerować to i owo i sesja toczy się sama.

Jak już jesteśmy przy pracy MG: jeśli masz wśród swoich graczy kogoś, kto dał swojej postaci marzenia, nie zmarnuj tego. Podrzucaj mu czasami małe haczyki, wątki uderzające bezpośrednio w struny marzenia. Z dowolnej przygody możesz w ten sposób uczynić osobistą opowieść.

Na koniec – jedna brudna sztuczka. Często mówi się: “Uważaj o co prosisz, bo możesz to dostać”. Każde, nawet najbardziej wzniosłe marzenie może zostać postawione na głowie, przekręcone i rzucone przeciwko postaci. Mówię tu o klasycznych umowach z diabłem, który trzyma się litery cyrografu, lecz nie jego ducha. Cóż komu po tym, że nie będzie już wojen, kiedy kraj został zniewolony i jęczy pod jarzmem złego nekromanty? Kiedy to właśnie wojna (wyzwoleńcza) jest moralnie właściwym wyborem? Albo – czy Gaspar naprawdę chciałby małżeństwa z księżniczką, jeśli jedyny prowadzący do tego scenariusz jest taki, że zostaje on opętanym Czarnym Rycerzem, który morduje króla i cały dwór, a księżniczkę przymusza do małżeństwa? Lub alternatywnie – gromadzi armię, przejmuje pół królestwa i żąda księżniczki jako gwarancji pokoju?

Takie sesje pamięta się najdłużej.

© 2009 RPGowcy.pl. All Rights Reserved.

This blog is powered by Wordpress and a guitar player's free guitar lessons.