<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>RPGowcy.pl &#187; Wampir</title>
	<atom:link href="http://rpgowcy.pl/tag/wampir/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://rpgowcy.pl</link>
	<description>RPG w całej swej krasie i rozciągłości, zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych.</description>
	<lastBuildDate>Thu, 24 Jun 2010 09:32:50 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Karnawał #3: Niezapomniana sesja</title>
		<link>http://rpgowcy.pl/2009/09/05/karnawal-3-niezapomniana-sesja/</link>
		<comments>http://rpgowcy.pl/2009/09/05/karnawal-3-niezapomniana-sesja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Sep 2009 19:50:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Yubi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Karnawał RPG]]></category>
		<category><![CDATA[Wspominki]]></category>
		<category><![CDATA[Wampir]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://rpgowcy.pl/?p=138</guid>
		<description><![CDATA[O dwóch niezapomnianych sesjach wspominałem w poprzednim wpisie, a o Babim Lecie &#8211; najlepszej sesji ZC, jaką prowadziłem &#8211; mam zamiar napisać osobny tekst. Dzisiaj przywołam inne lato, które upłynęło pod znakiem RPG.
Kiedy byłem gdzieś na początku studiów, moja rodzina odziedziczyła mały drewniany domek w lesie. Zanim przyszło go sprzedać, przez całe lato stał wolny. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://smartfox.wordpress.com/2009/08/22/karnawal-rpg-od-3-niezapomniania-sesja/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/smartfox.wordpress.com/2009/08/22/karnawal-rpg-od-3-niezapomniania-sesja/?referer=');"><img class="alignleft" title="Karnawał RPG" src="http://1.bp.blogspot.com/_Cb6DyDaZi9Q/Si5CwjlacdI/AAAAAAAAC5A/3FMJodvqeLg/s200/carnival.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a>O dwóch niezapomnianych sesjach wspominałem w poprzednim wpisie, a o Babim Lecie &#8211; najlepszej sesji ZC, jaką prowadziłem &#8211; mam zamiar napisać osobny tekst. Dzisiaj przywołam inne lato, które upłynęło pod znakiem RPG.</p>
<p>Kiedy byłem gdzieś na początku studiów, moja rodzina odziedziczyła mały drewniany domek w lesie. Zanim przyszło go sprzedać, przez całe lato stał wolny. Skrzyknąłem więc swoją drużynę i korzystając z okazji, naprędce zorganizowałem kilkudniowy maraton RPG.</p>
<p>Przez kilka dni graliśmy, przerywając jedynie na sen i grillowanie. Każdy z nas był Mistrzem, więc kiedy jedna sesja się kończyła, od razu ktoś inny przejmował pałeczkę. Jeśli mam być szczery, to nie pamiętam już wszystkiego, w co graliśmy. Jedna tylko została mi w pamięci.</p>
<p>Działo się to w czasach, kiedy na nasz rynek wchodzi Wampir: Maskarada. Wiele się mówiło o tej grze, więc i my chcieliśmy spróbować. Marcin, który odrobinę romansował z angielską wersją, zgodził się poprowadzić.</p>
<p>Domek, w którym graliśmy, miał dwa piętra. We wpuszczonym w ziemię podpiwniczeniu znajdowała się kuchnia i łazienka, zaś na górze &#8211; sypialnia i &#8220;pokój dzienny&#8221;. Za oknem zaczynał się las &#8211; nocą w świetle czterdziestowatowej żarówki zamontowanej nad schodami nie widać było dalej niż na kilka kroków. Siedzieliśmy w fotelach przy przygaszonym świetle i dawaliśmy się ponieść klimatowi.</p>
<p>Jako świeżo przemienione wampiry mieliśmy udać się na prowincję, gdzie schroniła się dwójka renegatów. Mocno sobie nagrabili i miała ich spotkać kara. Jednak przez wzgląd na ich przeszłe zasługi, Książe zaproponował im honorowe wyjście. Jeśli sami oddadzą się w ręce sprawiedliwości i wykażą skruchę, kara nie będzie ciężka, a co ważniejsze, oszczędzą sobie upokorzenia związanego z wleczeniem jak złoczyńców przed jego oblicze. My mieliśmy zawieźć im ofertę, przekonać, że to dobre wyjście, i odebrać odpowiedź. Czasu nie było dużo. Jeśli renegaci nie poddaliby się do świtu, wkroczyć mieli ludzcy słudzy Księcia.</p>
<p>Cała sesja polegała jedynie na gadaniu i przekonywaniu się do swoich racji. Ale nie było tam nudy, o nie. Na miejscu dowiedzieliśmy się, jaka była natura zbrodni, którą popełnili przestępcy. Oczywiście czyn był godny potępienia jedynie z punktu widzenia wampirzego społeczeństwa. Jako gracze, w pełni zgadzaliśmy z racjami renegatów. Nie trzeba było zatem dużo czasu, kiedy nasze postacie zostały przekabacone i miast nakłaniać winnych do hojnej oferty Księcia, zaczęliśmy zastanawiać się, jak wspólnie wybrnąć z sytuacji.</p>
<p>W międzyczasie w rzeczywistym świecie zapadła głęboka noc. Kiedy rozmowy o najcięższym kalibrze mieliśmy za sobą, MG zaczął dokładnie opisywać miejsce, w którym się toczyły. Wtedy to jak obuchem uderzyło nas to, co wcześniej zignorowaliśmy. Gra działa się dokładnie w takim samym domku, w jakim my siedzieliśmy!</p>
<p>Kiedy do nas to dotarło, razem z moim współgraczem siedzieliśmy dłuższą chwilę w milczeniu, zastanawiając się, jak my, Yubi i Marsjanin, chcielibyśmy zachować się w takiej sytuacji. Podjęliśmy grę MG i zaczęliśmy grać wyidealizowanych siebie, przybranych w maski wampirów.</p>
<p>Cała awantura skończyła się szturmem ludzi na drewniany domek. Ostatnie, co widziały nasze postacie, to ostre promienie słonecznego światła, wpadające w mrok domku przez dziury, wyrwane pociskami napastników&#8230;</p>
<p>Marcin jest jednym z lepszych MG, u jakich miałem przyjemność grać. Jakże łatwo udało mu się wciągnąć nas w dyskusję o moralności, winie i karze. Jakże przedziwnym sposobem udało się nadać trywialnej, zdawałoby się, rozrywce, wymiar katharsis.</p>
<p>Nigdy więcej nie wróciliśmy już do Wampira. Nie chcieliśmy psuć tak dobrego wspomnienia. I mimo że właściwie gry tej nie lubię, i mimo że śmialiśmy się później wielokrotnie z wymalowanych, noszących płaszcze Prawdziwych Graczy (TM), to właśnie w Wampira grałem jedną z lepszych sesji w życiu.</p>
<p>I do dzisiaj RPGowym marzeniem jest wyjechać gdzieś w dzicz i jedynie grać, grać, grać&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://rpgowcy.pl/2009/09/05/karnawal-3-niezapomniana-sesja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
